Pierwszy raz tak długo jestem w Bułgarii, więc w końcu mogę coś więcej powiedzieć o życiu, jakie prowadzą Bułgarzy – nie mówię tutaj o bogatej części społeczeństwa ( ci wiadomo, że żyją ponad stan) tylko o przeciętnych ludziach – o ogóle społeczeństwa.
Przy cenach takich, jakie są obecne w Bułgarii (podobne do tych polskich, nad morzem dużo drożej niż w Polsce, w Sofii także), średniej pensji ok. 300-400 BGN, przeciętny Bułgar naprawdę musi się ostro nagimnastykować, żeby poradzić sobie i przeżyć od przysłowiowego pierwszego do pierwszego. Pomimo posiadania pracy muszą niestety dodatkowo sobie dorabiać i w ten sposób czas pracy często wydłuża się do kilkunastogodzinnych dniówek. Niestety jeszcze gorzej sprawa wygląda jak Bułgar nie posiada pracy.
Przebywając tutaj już w sumie dłuższy czas nie zauważyłem praktycznie ani razu żeby ktoś chodził jakiś głodny, czy też żebrał ( widziałem jedną lub dwie osoby, ale to byli Cyganie). Bułgarzy także nie chodzą poubierani jakby nie mieli na to pieniędzy – tutaj dominują zagraniczne czołowe marki producentów – Dolce Gabana, Prada, Louis Vitton, Addidas. Wszystko czego dusza zapragnie – i to za cenę rozsądną i kuszącą. Jak to możliwe? Niewiedzieć czemu Bułgaria  jako jeden z niewielu krajów – do tego należących do Unii Europejskiej ma w normalnej detalicznej sprzedaży masę podróbek. Nie tylko są to ciuchy, ale także dobra intelektualne ( w tym rejonie BG przegania zdecydowanie nawet Polskę).
Można powiedzieć, że to bieda skłoniła Bułgarów do takiego działania, a nie innego. Oczywiście przeciętnych Bułgarów, bo ci, których stać (czytaj: mafia) mają z pewnością wszystko oryginalne.
Jak sobie radzą zwykłe szaraczki? Pomagają sobie nawzajem. Komórka rodzinna działa tutaj nadzwyczaj skutecznie. Zjawisko to jest powszechne i jest do tego widoczne gołym okiem. Szefowie troszczą się o swoich pracowników, rodzina o swoich rodaków. Można spokojnie stwierdzić, że bieda łączy ludzi a dobrobyt ich dzieli. serbia