Ceny, ceny, ceny. Zawsze są na celowniku każdego turysty wybierającego się w podróż do innego kraju. Wiadomo, każdy chce się przygotować finansowo na wszelkie ewentualności – na najważniejsze potrzeby lecz także i te pomniejsze zachcianki. Na początku warto przypomnieć, że w Bułgarii płacimy levami i kurs wymiany w stosunku do euro wynosi 1 euro = 1,95 leva. Pieniążki wymieniamy (najlepiej bank) w Bułgarii (nie w Polsce) kupując levy za euro. (mały edit) Kurs oczywiście jest kursem oficjalnym a że kantory i banki na czymś musza zarobić – kurs rożni się od 1,94 leva do nawet 1,80 a przy próbie oszustwa, które na wybrzeżu zdarza się często i gęsto – podawany jest kurs skupu leva a nie sprzedaży – możemy wymienić np po 1,50 a czasami i gorzej. Dlatego warto zwrócić uwagę bo potem nawet i policja nam nie pomoże.
Cenowo Bułgaria wypada podobnie do Polski – artykuły spożywcze są cenowo zbliżone do tych naszych przy czym część z nich jest sporo tańsza. Owoce i warzywa nie dość że są smaczniejsze (dzięki słońcu) to jeszcze są sporo tańsze niż w kraju. Alkohole (piwo, wina, lokalne wódki) są w lepszych cenach niż u nas. Należy także pamiętać, że im większy kurort tym ceny są stosunkowo wyższe – jak odjedziemy z wybrzeża w głąb kraju ceny spadają o ok 20%.
Opłaca się jadać w mehanach – po pierwsze jesteśmy w Bułgarii i uważam, że należy spróbować tej kuchni – a po drugie jedzenie w restauracjach nie opróżni naszego portfela w takim tempie w jakim zrobi to w Polsce. Generalnie Słoneczny Brzeg to maszynka do wyciągania pieniędzy i na to trzeba się przygotować – szczególnie jak jedziemy z dziećmi – stragany i inne atrakcje wręcz czekają na nie.
Poniżej zamieszczam kilka zdjęć zrobionych w Słonecznym Brzegu w sierpniu 2011 roku. Widać na nich kurs walut, aktualne ceny rożnych usług – głównie rozrywka, masaże, narty wodne ale także ceny paliw.