dsc01782

Taką nazwę przyjął region Bułgarii na wschód od Sofii, okolice miasta Sliven, Szipka i Kazanłyk, ponieważ znajduje się tam wiele kurhanów z czasów, gdy Bułgarię zamieszkiwali starożytni Trakowie (okres około 4 tyś. lat p.n.e. do III w. n.e.). Przed wiekami istniało tam starożytne miasto Seuthopolis, które dzisiaj Bułgarzy mają w planie odrestaurować. Pozostałością jest olbrzymia nekropolia.

I znów dolina rozpościera się na przestrzeni kilku kilometrów dając nam piękny widok na grobowce, które wyglądają jak olbrzymie „krecie” kopce usypane z ziemi czy ewentualnie kopce ziemi jak podczas budowy nowego osiedla. To jest naprawdę niesamowite, ponieważ same kopce nie wyglądają jakoś specjalnie, wrażenie robi ich ilość oraz oczywiście to, co zawierają wewnątrz! Jak wyczytałem specjaliści szacują, że w Bułgarii jest około 10 tysięcy trackich grobów. Co roku odkrywa się coś nowego, są tacy, którzy mówią, że tutaj gdzie nie stąpniesz tam wyłazi historia. Dużym problemem jest „wyścig” z rabusiami i „poszukiwaczami złota”w odkopywaniu nowych grobowców, ponieważ Trakowie słynęli ze swojego umiłowania do złota, stąd ich kurhany zawierają najprawdziwsze skarby, nierzadko wywożone za granicę i sprzedawane prywatnym kolekcjonerom.

Ponoć klejnoty trackie znajdowane są czasem dosłownie na polu. Prawie w każdym muzeum na terenie Bułgarii znajdziecie jakiś tracki skarb, element złotej biżuterii. Wrażenie robi misterny sposób wykonania np. kolczyków, ktoś ze znajomych widział „medalik” przedstawiający tancerkę z niemal wszystkimi szczegółami garderoby wielkości pięciogroszówki. Warto wspomnieć też o złotej masce jednego z królów trackich, według archeologów piękniejszej niż słynna maska Agamemnona znaleziona w Mykenach.

Żeby zostać pochowanym w takim grobowcu trzeba było sobie na to w społeczności trackiej zasłużyć. Czyli być królem, arystokratą lub przynajmniej wojownikiem. Wraz z nimi chowano ich konie, psy, a także żonę (którą wcześniej uśmiercano rzecz jasna).

W pobliżu miasta Kazanłyk znajduje się najbardziej znany grobowiec (Тракийската гробница в Казанлък) wpisany na listę UNESCO z jedynym w swoim rodzaju ściennym malarstwem. Na pewno warto go zobaczyć, gdyż to jedyny zachowany w ten sposób zabytek z okresu hellenistycznego jak mówią, aczkolwiek przykro mi to stwierdzić, ale na mnie jako laiku nie zrobił żadnego wrażenia. Wręcz przeciwnie, poczułem się mocno rozczarowany, zwłaszcza, że turystom udostępnia się kopię grobowca, która znajduje się obok prawdziwego. Od niedawna można oglądać także oryginał, ale z czasowym ograniczeniem, z tego co pamiętam jakieś 5 minut za 25 leva. Bardziej podobały mi się te mniej znane grobowce.

Co do „złota Traków” to sami popatrzcie, ja wymiękam:

LOKALIZACJA: KAZANŁYK
Wyświetl większą mapę