Masa „rozrywek”, które czekają w czarnomorskim kurorcie przyprawia o istny zawrót głowy. Nie każdy znajdzie coś dla siebie, ale większość osób po prostu przeżyje dziki szał:)
Dyskoteki:
Istne zatrzęsienie imprezowni, szczególnie w centrum gdzie muzyka nie cichnie praktycznie w ogóle. Disco Orange, Wiking, Corner, Mania, Iceberg i Multiplace to w sumie największe imprezownie na terenie SB. Nie wolno jednak zapomnieć o chyba najciekawszym miejscu dla każdego klubowicza – Cacao Beach i pozostałych knajp – Bedroom Beach (bitch), 4as Pik. Tam muzyka jest naprawdę dobrze nagłośniona i słychać ją praktycznie wszędzie – wszędzie z tego powodu coraz częściej klienci hoteli, położonych w pierwszej linii brzegowej, zaczynają narzekać, a ich menagerowie zaczynają składać skargi. W tym roku na Cacao gościł między innymi Dj Tiesto i Cypress Hill. Muzycznie niestety nie ma zbytniego urodzaju – królują przeboje dyskotekowe, bułgarskie „disco polo” czyli czałga, house, house i jeszcze raz house . W restauracjach lecą non stop te same płyty i jeżeli ktoś siedzi tam dłużej niż te maksymalne ustawowe 2 tygodnie to może dostać już gęsiej skórki słuchając po raz setny tego samego.

Aquaparki:

Są dwa aquaparki – Action (w Słonecznym Brzegu przy obwodnicy) oraz Nessebar Aqua Park – niedaleko Rawdy i Nessebaru. Wstęp kosztuje 30 leva dla osoby dorosłej. Wstęp jest płatny jednorazowo – na cały dzień. Na terenie parku wodnego jest pełne wyposażenie w napoje i jedzenie także bez obawy można bawić się cały dzień. Do obu parków jeżdżą bezpłatne minibusy z praktycznie każdego przystanku, na którym dodatkowo stoją naganiacze (naganiaczki:)) i rozdają ulotki.

Lodowisko

Tak, w SB jest lodowisko – mieści się na drodze ze Słonecznego Brzegu do Nessebaru (na deptaku, obok mini wesołego miasteczka). Ciekawa alternatywa dla spalonych słońcem. W środku chłodno i klimatycznie. Obowiązkowe skarpety i rękawiczki, które można zakupić na straganie obok.

Plażowanie

Chyba najpopularniejsza forma „rozrywki” – leżenie plackiem:;) Minusem jest to, że w sezonie wszyscy zdają się korzystać głownie z tej atrakcji – poza wielbicielami basenów. A z „perspektywy leżaka” nie da się zobaczyć nic. Od lipca do końca sierpnia jest naprawdę tłoczno. Należy pamiętać o tym, że część plaż jest dzierżawiona i są one ogrodzone np. sznurkiem żeby z nich skorzystać należy zapłacić Panu, który tego pilnuje za miejsce na leżaku i parasol (ok. -7 leva za sztukę). Jest jeszcze parę miejsc mniej obleganych – np. plaża w okolicy Cacao Beach gdzie także – niedaleko rzeczki wpadającej do morza – znajduje się plaża nudystów. Na plaży naturystów panuje dosyć wysoka średnia wieku. Na plaży panuje generalny luz, kobiety opalają się topless, mężczyźni dyskretnie spoglądają.
Można oczywiście zaopatrzyć się we własny sprzęt do leżakowania – w sklepach i na straganikach sprzedawane są parasole i ręczniki ( z hoteli nie należy ich wynosić).

Wycieczki fakultatywne ( głownie z biurami podróży – wycieczki można także kupić na ulicy).

Biura podróży – i te bułgarskie i te polskie, z którymi większość turystów się tutaj udaje, przygotowały masę różnorodnych imprez. Jest rajd jeep safari – po bułgarskich okolicach, zwiedzanie Sozopolu, Nessebaru. Można pojechać do Istambułu, co szczególnie polecam. Dobrym wyborem jest także wyjazd na bułgarską wieś gdzie można podziwiać taniec nestinarski (taniec na rozżarzonych węglach, nie tylko chodzenie po nim), z dziećmi warto udać się do Warny, gdzie jest delfinarium i oczywiście samo miasto jest ciekawe i warte zwiedzenia. Szczegółowe programy są udostępnione przez rezydentów biur podróży, a także w bułgarskich biurach podróży (w zależności gdzie, kto sobie kupuje wycieczkę)

Jest jeszcze cała masa charakterystycznych dla tego typu kurortów rozrywek jak klauni, przebrani mimowie, kino 3D, jest nawet kino 4D! Poza tym mini wesołe miasteczka, guma, która wystrzeliwuje na orbitę, zamek horrorów, przejażdżka na osiołku, mini golf i wiele wiele innych.