Wpisy oznaczone tagiem Rodopy

Twierdza Asena czyli małe Jeruzalem (Asenova Krepost)

Okolice miasta Asenovgrad zwykło się nazywać „rodopskim świętym lasem„, a to z powodu licznych świętych miejsc, cerkwii, monasterów i kaplic. Niektórzy mówią też „Małe Jeruzalem”. Asenovgrad jest na tyle rodopski na ile trakijski, ponieważ leży aż do samej granicy Niziny Trackiej i gór. Oprócz ponad 100 mogił trakijskich, znajduje się wokół niego  wiele obiektów archeologicznych pochodzących jeszcze z czasów nekropolii warneńskiej, a także rezerwat biosfery z rzadkimi okazami orchidei. W samym mieście znajdziemy jedyne w Bułgarii miejskie muzeum paleontologii.

Twierdza Asena położona jest na wzgórzu, 2 km od miasta, z którego to wzgórza widać dokładnie gdzie kończy się Nizina Tracka, a gdzie zaczynają Rodopy. Na skale zbudowana została kamienna cerkiewka, a sama twierdza istniała już w XI w. Dziś jest to chyba najbardziej znany symbol Asenovgradu, pamiętający czasy wojen krzyżowych. Swoją nazwę zawdzięcza sławie cara Ivana Asena II. W całym kompleksie najlepiej zachowanym budynkiem jest cerkiew św. Bogurodzicy z Petricza z XII w. To w niej zachowały się fragmenty XIV w. fresków. W pobliżu Asenovgradu znajduje się kilka interesujących monasterów – najbardziej cenny z nich to monaster Baczkowski.

„Asenową Krepost” mieliśmy okazję zobaczyć dwukrotnie – przed laty późną jesienią, gdzie dojazd do niej był mocno ograniczony z powodu śniegu oraz zeszłego lata podczas fali 40 stopniowych upałów. Za każdym razem wycieczka była warta poświęconego czasu i wysiłku.

(wykorzystałam fragmenty „Kniga za Balgaria”, autorzy: Rumiana Nikolova i Nikolaj Genov)

 

Tags: , , , , , , , , , , , ,

Czepelare – Pamporovo – Smolian – Kyrdżali

Jakieś 75 km na południe od miasta Płowdiw znajdziesz się w najpiękniejszych, moim zdaniem, górach Bułgarii – Rodopach. Wzmianki o nich pochodzą jeszcze z czasów Homera, który nazwę tych gór łączył z legendarnym muzykiem starożytności Orfeuszem i nazwał je „śnieżnymi górami Traków„. Trasę po miejscowościach Czepelare – Pamporovo – Smolian – Kyrdżali pokonaliśmy w ekspresowym tempie, niestety z przyczyn od nas niezależnych nie mogliśmy poświęcić tym pięknym miejscom więcej czasu. Dodam, że było to latem, więc zima i narty w Bułgarii jeszcze przed nami. Wydaje mi się, że ludzie z gór są jeszcze bardziej uprzejmi i gościnni niż w innych regionach kraju, cechuje ich też często lokalny patriotyzm i duma z regionu, w którym żyją. Zaskoczyły nas niezwykłe pejzaże i kręte drogi, bogata roślinność, różne skalne relikty, t.j. np. Czudnite mostove, czy liczne na tych terenach jaskinie, no i Jezioro Dospat!

Czepelare i Smolian bardzo spodobały mi się jako kameralne miejscowości, idealne na białe szaleństwo w zimie, lokalne restauracyjki oferowały m.in. pyszny patatnik – specjał kuchni rodopskiej. Miasteczka oferuje dobrą infrastrukturę narciarską i bazę noclegową. Dla mnie są to zdecydowanie bardziej atrakcyjne miejsca niż Pamporovo – komercyjny kurort położony między Smolianem a Czepelare, drogi, znany, zapchany apartamentowcami i hotelami, ale położony u stóp Sneżanki (1926 m n.p.m.), którą warto zobaczyć.  Kiedy zastał nas zmrok, noclegu postanowiliśmy poszukać w Kyrdżali. Na jego obrzeżach dorwaliśmy postkomunistyczne „samostoyatelni stai” za 10 leva/noc od osoby (łazienka na piętrze, wspólna dla wszystkich) z przesympatyczną obsługą składającą się ze starszych pań. Samo miasto w XIV w. zamieszkiwane było niemal przez samych Turków i zasłynęło krwawymi oddziałami kyrdżalich, którzy wymordowali niejedno bułgarskie osiedle. Nie rozpisuję się tutaj na temat zabytków, wizyt w oryginalnych muzeach, czyli o informacjach, które znajdziecie w każdym przewodniku. My podczas tego wypadu nie zwiedzaliśmy takich miejsc, lecz kontemplowaliśmy przyrodę.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , ,